Sezon dla Przemysława Odrobnego jeszcze się na dobre nie rozpoczął a już, bramkarz gdańskiego Stoczniowca, był zmuszony pauzować. W pewnym momencie pojawiły się nawet obawy, że stan jego zdrowia może przeszkodzić mu w dalszej karierze.
- Ostatnio głośno było o Pana problemach zdrowotnych.
- Już przed pierwszą kolejką ligową zgłosiłem trenerowi, że źle się czuję i usiadłem na ławce rezerwowych. Nie wiedziałem co się ze mną dzieje, bo miałem wysokie ciśnienie oraz zawroty głowy. Trafiłem do szpitala, gdzie poddałem się badaniom krwi, EKG i tym podobnym. Okazało się, że źródłem moich problemów było przedawkowanie leków przeciwbólowych. Nie zostałem już z drużyną tylko pojechałem do Gdańska.
- Przedawkowanie ?
- Bramkarz w hokeju na lodzie zmaga się z wieloma kontuzjami. Najbardziej narażone są stawy, pachwiny i kolana. Żeby doprowadzić się do pełnej dyspozycji musiałem zażywać tabletki przeciwbólowe. Sezon rozpoczął się dla mnie znakomicie, bo w meczach reprezentacji Polski z Francuzami spisałem się całkiem nieźle, wprawdzie już wtedy grałem na tabletkach. Teraz jest ze mną wszystko w porządku. Miałem dziewięć dni przerwy a w poniedziałek rozpocząłem treningi i zagrałem już z Bytomiem.
- Styl bronienia jaki Pan preferuje jest dosyć kontuzjogenny.
- Od początku wzorowałem się na bramkarzach, którzy bronili “motylem” i szczerze mówiąc do dzisiaj zdaje to egzamin. Faktycznie mocno obciążone są kolana od ciągłego padania parkanami na lód, a także pachwiny od szpagatów. Niemniej jednak skuteczność tego stylu jest bardzo duża.
- Wygląda na to, że trenerzy w PLH wreszcie poszli po rozum do głowy i zaczynają rozkładać obciążenia sezonu na dwóch bramkarzy.
- Rzeczywiście wcześniej było z tym różnie. Mi w zeszłym sezonie rozpadła się łąkotka i mogłem tylko oglądać mecze play-off, zamiast w nich uczestniczyć.
- Miał Pan godnego zastępcę. Zresztą w tych pierwszych kolejkach Soliński prezentował się również bardzo dobrze. Mocno ze sobą rywalizujecie ?
- Ja na każdym treningu pracuję na sto procent i nie oglądam się za siebie, bez względu na to kto za mną stoi. Poza tym jest to ostatni rok mojego kontraktu, więc chciałbym się pokazać z jak najlepszej strony.
- Jest Pan gotowy na Toruń ?
- Jak najbardziej. Liczę, że trener na mnie postawi, bo jestem w pełni przygotowany. Mecze z TKH mają swoją własną historię. Nie ma w nich mowy o odpuszczaniu nawet na chwilę, obfitują w bardziej ostre zagrania.